Sejm przyjął właśnie nowelizację ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy. Choć zmiany w teorii mają usprawnić działanie urzędu, jako strona społeczna patrzymy na ręce ustawodawcom z ogromnym niepokojem. Zamiast stabilności i przejrzystości, serwuje nam się kolejny odcinek serialu pt. „Chaos legislacyjny”.
🌪️ Co to oznacza dla Ciebie, pracowniku?
Prawo powinno być tarczą, a nie labiryntem, w którym gubią się nawet eksperci. Obecna sytuacja budzi szereg pytań:
- Brak konsultacji społecznych: Kolejny raz kluczowe zmiany dotyczące nadzoru nad warunkami pracy są procedowane w tempie, które uniemożliwia rzetelną analizę ich skutków.
- Niepewność prawna: Częste i niespójne nowelizacje sprawiają, że ani pracownik, ani pracodawca nie mogą być pewni swoich praw i obowiązków „na jutro”.
- Wydolność PIP: Czy nowe przepisy faktycznie wzmocnią inspektorów w walce z patologiami rynku pracy (jak łamanie przepisów BHP czy umowy śmieciowe), czy jedynie dołożą im biurokratycznej pracy?
📢 Nasze stanowisko
Związek zawodowy to nie tylko walka o podwyżki. To przede wszystkim walka o bezpieczeństwo i przewidywalność. Nie zgadzamy się na tworzenie prawa „na kolanie”, bez uwzględnienia głosu praktyków i przedstawicieli świata pracy.
Pamiętajcie: W mętnej wodzie najlepiej czują się ci, którzy chcą omijać przepisy. Chaos legislacyjny to idealne środowisko dla nieuczciwych pracodawców.
Będziemy monitorować proces legislacyjny w Senacie i domagać się poprawek, które zabezpieczą interesy osób zatrudnionych. Państwo musi gwarantować sprawiedliwy nadzór, a nie produkować martwe przepisy.